| Las Vegas - miasto wampir |
Zdjęcia z Las Vegas - miasta, które jak wampir za dnia przyczajony śpi spokojnie w swoim grobowcu by pod wieczór w otoczce bajkowej opowieści i wielkiego całonocnego show wyssać z ludzi całe ich życie (i pieniądze ;). Przedz się wraz zemną ulicami Las Vegaz i poczuj to na swojej skórze!
Las Vegas - miasto koszmarne za dnia ale bajkowe nocą. Kusi łatwym zarobkiem i rozrywką. I faktycznie jak się ma pieniądze to miasto potrafi kusić w nocy licznymi atrakcjami. Po prawdziwa bajka, którą się śni na jawie. Idąc główną ulicą (Strip-em) ma się wrażenie, że rzeczywistość klęka przed tobą na kolana. W jednej chwili przenosimy się do Rzymu do Koloseum i Fontanny di Trevi, by za chwilę podziwiać łuk tryumfalny i wieżę Eiffla z Paryża. Widzimy prawdziwą walkę piratów napadających na szkuner przy hotelu Treasure Island, możemy popływać gondolą po weneckich zaułkach w hotelu Venetian, przy Bellagio kolosalna fontanna wyrzuca w powietrze miliony litrów wody tworząc z tego zapierające dech w piersiach widowisko multimedialne a elektroniczny sufit przy kasynie Fremont na przestrzeni kilkuset metrów zamienia ulicę w niesamowity wirtualny tunel. Na wieży widokowej 300 metrów nad ziemią (ponad 1.000 stóp) i piękną panoramą na Las Vegas, możemy zostać wystrzeleni na sam jej czubek (możecie zobaczyć to na zdjęciu), przejechać się rollercoaster-em czy skoczyć na dół by przed samym upadkiem zostać wyhamowanym przez specjalny system linowy. W Las Vegas takich atrakcji jest mnóstwo a tłum gapiów i turystów przelewa się od jednej atrakcji do drugiej wydając z siebie okrzyki podniecenia i ekscytacji. W mieście gdzie tylko szuka się rozrywki znajduje się ją również w licznych klubach striptizu, domach publicznych o kusząco brzmiących nazwach oraz na ulicy gdzie w nocy aż roi się od młodych pań wykonujących najstarszy zawód świata. Wejście klubu czy na pokaz striptizu to jednak niemały wydatek bo czy to jest kankan na stole, ladzie, scenie czy pokaz "wampirzyc" w toples to trzeba odchudzić swój portfel każdorazowo o 50-90$. Za usługi bardziej intymne trzeba już płacić w setkach zielonych, nawet na ulicy usługa typu "full service" w pobliskim pokoiku hotelowym kosztuje jedyne 200$. Atrakcje typu skok czy rollercoaster to również wydatek rzędu 40-60$. Mi udało się skorzystać z Big Shota (dosłownie wystrzelenie na czubek 300 m wieży widokowej) za jedyne 13$ bo jako gość hotelowy miałem specjalną zniżkę. Kasyna w Las Vegas najpierw zarzucają darmową przynętę w postaci darmowego show przy ulicy, kuszą pięknymi neonami, architekturą lub oferują bardzo niski koszt noclegu w kasynowym hotelu, by potem w samym swoim sercu na automatach czy innych rozrywkach wydusić człowieka z kasy jak cytrynę. Las Vegas to miasto, które jest gigantyczną ale i perfekcyjną maszynką do robienia pieniędzy a w zasadzie do wyciągania pieniędzy od ludzi skuszonych obietnicami łatwej przyjemności, rozrywki i wysokich wygranych. Rzeczywistość w Las Vegas nie jest jednak aż tak różowa. Jak przypatrzeć się ludziom, w kasynach rzadko kiedy widać na ich twarzach wyraz szczęścia, czy zadowolenia a przeważa zagubienie, smutek a często nawet i rozpacz. Nie ma tu prawie normalnych sklepów tylko kasyna, restauracje, kluby i domy uciechy. W każdym miejscu ustawione są automaty i co ciekawe prawie nigdy nie stoją one puste, zawsze znajdzie się amator lub kilku do pozostawienia w nich pieniędzy. Nawet w klubach na ladzie baru wmontowane są małe monitorki do gry, by można było pić drinka i nie trzeba było wstawać do automatów stojących obok. Co ciekawe zaskakuje różnorodność gier i opcji na automatach. Jeśli ta gra akurat Ci nie idzie lub znudziła się, to nie trzeba wcale wstawać. Przesiadasz się jedno krzesło dalej i masz już inny rodzaj gry, inne stawki i zasady rozgrywki (oczywiście w ramach pewnych schematów). Zauważyłem jednak pewną prawidłowość. Automaty w większości są opanowane przez osoby w średnim wieku i starszym, amatorów turystów chcących wydać w Las Vegas tylko kilka dolców oraz osoby uboższe (te uboższe przeważnie graja blisko wejść gdzie stawki są niskie). Osoby trochę młodsze w tym głownie mężczyźni lubią gry karciane oraz kości. Tam jednak stawki są już zdecydowanie wyższe co widać po samej klienteli która jest bardziej zamożna. Krupierki obsługujące stoły mają piersi prawie na wierzchu (a mają czym oddychać), nienaganny ubiór i zawsze perłowy uśmiech na twarzy. Te ładniejsze nie mają problemu z klientelą i są bardziej wyluzowane za to Panie trochę starsze lub o niezbyt atrakcyjnych walorach bardzo nerwowo (z przyklejonym sztucznym uśmiechem) wyczekują chętnych do gry. Zaraz za nimi stoją osoby pilnujące, spisujące i podliczające utarg godzinny i dzienny. Widać, że rządzą tu bardzo twarde reguły i nie ma najmniejszych sentymentów w wyciskaniu pieniędzy, jak nie przynosisz odpowiedniego utargu z miejsca wylatujesz z pracy a na Twoje miejsce przyjmowana jest następna osoba. Są tez wydzielone elitarne strefy dla tych co maja grubsze portfele gdzie nie obowiązują limity na stołach a wyselekcjonowana obsługa czeka na każde skinienie gracza. Tam nie ma dużego ruchu ale chodzące tam stawki zapewne kilkakrotnie nadrabiają tą dysproporcję. Ludzie bawią się i zostawiają pieniądze niekiedy znacznie więcej niż mogą zostawić by później w zaciszu hotelowych pokoi Las Vegas rozgrywać swoje ludzkie dramaty. Sam widziałem stałą bywalczynię kasyna Stratosphera (aby dojść do hotelowej windy trzeba było przejść przez całe kasyno) która w nocy oblegała automaty a za dnia za hotelowym rogiem grzebała w śmieciach w poszukiwaniu jedzenia i czegoś do sprzedaży. Las Vegas to miasto wampir żerujące częstokroć na naiwności a nierzadko i głupocie ludzi. Wszytko w tym mieście podporządkowane jest tylko jednemu celowi i zdaje się krzyczeć na każdym kroku - zostaw tu swoją kasę! To miasto dobre na jedną noc, na nocne zachłyśniecie się darmową bajkową atmosferą by w następnym dniu wyjechać i pozostawić taki obraz w swojej pamięci. Każdy wampir ma swoje ofiary na których żeruje - ważne by zdawać sobie z tego sprawę, wykorzystać to na swoją korzyść ale nie stać się jedną z nich ; ) Ciekawe linki: YouTube: Telewizyjna wizytówka Las Vegas, Big Shot - Stratosphere , Sky jump - Stratosphere, Sky jump 2 - Stratosphere - oddaje wysokość lotu, Insanity - Stratosphere, Bellagio Fountains,
Bookmark
Obejrzało: 5218 Komentarze (2)
![]()
Małgorzata
said:
|
|
... Byłam w Vegas 20 lat temu.Spędziłam tam 2m-ce i przyznam,że się niezle bawiłam.Miasto-bajka-kolorowe i jakby nierealne...W dzień faktycznie traci na uroku,za to nocą neprawdopodobnie cudne.Kasa"pachnie"i dzwoni w uszach na każdym kroku.Jedno z najbezpieczniejszych miast na świecie-security na każdym kroku.Chodziłam do kasyn nawet o 3:00 nad ranem-grając oczywiście po parę godzin.Nie jestem hazardzistką,ale tam nie możesz nie grać-tym bardziej,gdy spędzasz tam 2 m-ce.Nie straciłam dużo,bo nie grałam na duże stawki,ale bawiło mnie to.Mam b.miłe wspomnienia-zwiedziłam całą Nevadę wraz z kanionem Colorado--istne cudo!Zdjęcia piękne-widzę ile tam przybyło nowych budowli.Dzięki za tę podróż zdjęciową-przypomniałam sobie te piękne widoki.Miasto-bajka. |
|
Bajeczne Las Vegas
said:
|
... Bardzo ciekawy artykuł i galeria, tylko gdzie ten Big Ben w Las Vegas? Zapraszam również na BajeczneLasVegas.pl I z jednej strony autor narzeka na ciemną stronę "kuszącego" hazardu Vegas, a z drugiej sam już w pierwszym zdaniu szerzy dezinformację, wspominając o jakimś "łatwym zarobku". Tak się składa, że żadne kasyno nie twierdzi, że na grze można zarabiać, jeżeli ktoś tak myśli to sam jest sobie winien. Gra w kasynie to taka sama rozrywka jak każda inna i każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie tak ją będzie traktował, np: "ok, dziś wieczorem przeznaczam $200 na grę i dobrą zabawę. Żegnam się z tymi pieniędzmi i biorę pod uwagę, że mogę trochę wygrać, mogę wyjść na zero, ale najprawdopodobniej przegram całą kwotę i akceptuję ten fakt tak samo, jak akceptuję, że zostawiam pieniądze w restauracji, w kinie, czy w różnych atrakcjach. I tak należy traktować hazard, a nie szerzyć mrzonki o jakimś "łatwym zarobku". No, chyba, że jest się zawodowym pokerzystą, ale to już inna historia. [ODP :::::: MEDIUS] Fakt, Big Bena jako takiego jeszcze nie ma W nocy wydawała mi się nim jedna z wież - chyba zbyt dużo wrażeń jak na jedne wieczór Już naniosłem korektę - dziękuje za uwagę! Cały artykuł jest moim prywatnym subiektywnym spojrzeniem na Las Vegas. Starłem się pokazać miasto z różnych stron. Tego cukierkowego i rozrywkowego oblicza, który widać na pierwszy rzut oka ale i tego który nie jest rozreklamowany (co też nie wszystkim może się podobać). Wystarczy zedrzeć cały ten bajkowy blichtr i spojrzeć z boku a zobaczy się skrajnie różny obraz - to trochę taki Matrix który chce byśmy widzieli go innym niż jest w rzeczywistości. Co do łatwego zarobku to właśnie kasyna kuszą (pisałem o kuszeniu) wysokimi wygranymi czy to na reklamach, neonach czy samych już automatach. Akurat to maja opanowane do perfekcji i z tego całkiem nieźle żyją! Gdyby hazard kierował się racjonalnymi przesłankami Las Vegas w obecnym kształcie zaraz by upadło. Po to buduje się bajkowe scenografie, tworzy widowiskowe show by odrealnić to miejsce i spowodować by ludzie nie kierowali się racjonalnymi przesłankami i rozumem. I ludzie tak właśnie postępują kierują się emocjami i ułudą, co czyni, że łatwą kasę zarabiają nie osoby grające ale kasyna. |
|



